Jak rozwijać swoje przedsiębiorstwo transportowe w 2020 roku?

0 974

Pierwsze dwa kwartały 2020 roku pokazały, że cyfryzacja oraz dywersyfikacja małych i średnich firm jest kluczowa, by utrzymać swoją pozycję na rynku. Możliwość zautomatyzowania wielu procesów potrzebnych do zarządzania przedsiębiorstwem transportowym w dobie pandemii okazała się szczególnie cenna. Wiele firm przekonało się też, że ukierunkowanie swojego biznesu wyłącznie na jedną branżę też może być zagrożeniem. Przykładem może być sytuacja związania z przemysłem samochodowym. Jak wskazał Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) motoryzacja jest szczególnie podatna na zmiany koniunktury gospodarczej – wielu przewoźników obsługujących sektor automotive musiało zupełnie zawiesić swoją działalność na czas lockdownu. Zmiana profilu swojego przedsiębiorstwa, rozszerzenie portfolio czy optymalizacja firmy poprzez cyfryzację, to inwestycje, które w niedalekiej przyszłości czekają wielu przewoźników, w szczególności w dobie niedawno przyjętego pakietu mobilności, czy Green Deal, czyli przepisów, które mogą zupełnie zmienić rynek transportu drogowego. Eksperci Grupy INELO podpowiadają, od czego zacząć rozwój i inwestycję w przedsiębiorstwo transportowe, a specjaliści ze ZFPF (Związku Firm Pośrednictwa Finansowego) postarają się znaleźć odpowiednie finansowanie dla firm w 2020 roku.  

Pierwszy krok rozwoju mojej firmy: analiza – odpowiedzią jest telematyka

Jeżeli chcemy zadbać o rozwój naszej firmy transportowej, w pierwszej kolejności, musimy zbadać, jaką mamy rentowność, oraz na jakie zaangażowanie kapitałowe możemy sobie początkowo pozwolić.

– System telematyczny to stosunkowo niewielka inwestycja, przynosząca bardzo wymierne korzyści. Dzięki telematyce zyskujemy dostęp do bardzo wielu danych, przede wszystkim jesteśmy w stanie obliczyć opłacalność danego zlecenia przed jego wykonaniem. Wiele danych dotyczących zakończonego frachtu widzimy dopiero „po fakcie”, czyli w momencie, kiedy nasz kierowca zrealizował dany kontrakt. Wykorzystując telematykę możemy w łatwy sposób policzyć koszty związane z pracownikiem, paliwem, zużyciem opon itp., jeszcze przed wykonaniem kursu. Co więcej, zebrane dane pomogą nam dokonać oceny kondycji naszego przedsiębiorstwa i np., pomóc wybrać bardziej dla nas opłacalne kontrakty. Będziemy mogli też zbadać, jak sprawują się nasze poszczególne pojazdy, które są najbardziej ekonomiczne w naszej firmie, z których zrezygnować, a które serwisować dalej – mówi Dawid Kochalski, ekspert GBOX, Grupa INELO.

Inwestycja w system, który pozwoli nam zbierać dane to jedno, jednak musimy też dysponować zapleczem, które umożliwi nam przeanalizowanie tych informacji.

– Musimy w szczególności pamiętać o roli spedytora w naszej firmie. To jego praca przekłada się bezpośrednio na zyski w naszym przedsiębiorstwie. Zadbajmy więc, aby jego miejsce pracy zapewniało jak największą wydajność. Jeżeli chcemy zadbać o cyfryzację naszej działalności transportowej, to nie możemy zapominać o modernizacji biura – rezygnacja z analogowych rozwiązań i obliczeń na kartce papieru musi wiązać się z zakupem sprzętu komputerowego umożliwiającego te operacje, oraz przygotowaniem zaplecza w taki sposób, aby zapewniało najlepszą ergonomię pracy. Nowoczesny tabor i cyfryzacja w transporcie nie będą funkcjonować optymalnie, gdy nasze „back office” będzie pracować na przestarzałej technologii – dodaje Dawid Kochalski.

Wprowadzenie telematyki i np. systemu TMS do naszego biura ułatwi też podjęcie decyzji o zdywersyfikowaniu profilu naszej firmy transportowej. Inwestując w nowoczesne narzędzia, otwieramy sobie dostęp do internetowych giełd zleceń oraz nowych kontraktów. Zmiana profilu naszej firmy, nawet w małym stopniu, może się okazać deską ratunkową dla naszego przedsiębiorstwa.

– Pandemia koronawirusa pokazała jak ogromne znaczenia ma dywersyfikacja, w szczególności w branży transportowej. Znane nam są przypadki, kiedy firma obsługiwała wyłącznie zlecenia z sektora automotive, który przez kilka miesięcy był praktycznie zamrożony, co okazało się mieć destrukcyjny wpływ na płynność finansową i ogromne problemy z restartem firmy, gdy sytuacja zaczęła wracać do normy. Dlatego, gdy dysponujemy flotą 15 samochodów, dobrym pomysłem może okazać się niezamykanie się na jeden sektor czy gałąź gospodarki – radzi Dawid Kochalski

Może ci się spodobać również

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. AkceptujDowiedz się więcej