Eurolog 2012 w Krakowie

Rząd, biznes i samorząd spotkały się w Krakowie na pierwszej tak dużej konferencji poświęconej organizacji ME Euro 2012.

Czy zdążymy z przygotowaniami do Mistrzostw Europy w 2012 roku? Jak wygląda nasza infrastruktura? Co z Partnerstwem Publiczno-Prywatnym? Czy ma ono jeszcze sens? W jaki sposób biznes chce zarobić na mistrzostwach? Między innymi takie pytania zadawali sobie uczestnicy konferencji Eurolog 2012, zorganizowanej przez Loginet Media i Miasto Kraków.

Biznes się boi

Przedstawiciele świata biznesu boją się, że możemy na organizacji Euro stracić. Na same twarde inwestycje zabraknie 50 mld złotych. Brakuje nam dróg, infrastruktury telekomunikacyjnej, stadionów. Ustawa o Euro 2012 jest legislacyjnym gniotem, który przy najbliższej okazji może zostać zakwestionowany przez Unię Europejską. Bez prywatnych pieniędzy mistrzostw nie zorganizujemy, jednak dla firm najważniejsza jest kwestia rentowności projektu, a te jest jeszcze niepewna. Ręce zacierają firmy logistyczne. Schenker, znany z logistyki imprez sportowych zapewnia, że sobie z Euro 2012 poradzi. Również Telekomunikacja Polska patrzy na Mistrzostwa optymistycznie. Zdaje sobie jednak sprawę, że można na tym wydarzeniu bardzo dużo stracić.

Lęki samorządowców

Wciąż nie zapadła decyzja, czy Euro 2012 odbędzie się w Krakowie i Chorzowie. Władze UEFA określą to najwcześniej wiosną 2008 roku. Do tego czasu trzeba podjąć wiele decyzji inwestycyjnych, aby zdążyć z przygotowaniami na czas. To nie wszystkie problemy. Brakuje wiadomości na temat współfinansowania budowy stadionów przez rząd.

  • Nie wiemy jaki będzie udział rządu w finansowaniu inwestycji sportowych. Bez tej wiedzy nie jesteśmy w stanie wykonać kosztorysu budowy Baltic Areny – mówi Michał Brandt, Rzecznik Biura Euro 2012 w Gdańsku.

Dobre wieści z zagranicy

Konferencja Eurolog 2012 była okazją do zapoznania się z doświadczeniami organizatorów Euro 2004 w Portugalii. Angelo Brou, wiceprezydent Portugalskiej Federacji Piłkarskiej przedstawił w Krakowie problemy z jakimi zmagali się Portugalczycy podczas organizacji piłkarskich Mistrzostw Europy.  Do ostatniej niemal chwili nie posiadali stadionu, na którym mógłby zostać rozegrany mecz finałowy. Sam kraj był o włos od utracenia organizacji Euro. Jednak dzięki współpracy sektora prywatnego i publicznego, impreza odbyła się i zakończyła sukcesem. Brou przestrzega jednak przed zabieganiem o Euro za wszelką cenę. Czasami nie opłaca się budować stadionu, który po zakończeniu turnieju traci swoje znaczenie i staje się niepotrzebnym kosztem.

e-logistyka.pl

Powiązane Artykuły

Jesteśmy również na

4,159FaniLubię
316ObserwującyObserwuj
318ObserwującyObserwuj
spot_img

Praca w Motorola Supply Chain & Procurement, czyli jak wygląda bycie Motorolaninem

Przyświeca nam jeden cel – pomagać innym, aby w najważniejszych momentach stawali na wysokości swoich zadań. Wartości firmy są dla nas fundamentem wszystkich działań....

Z ostantiej chwili