17.9 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

Szanse i zagrożenia branży kolejowej

„Tiry na tory” – to, zdaniem uczestników V ogólnopolskiej konferencji LTS Poltrans, hasło bez pokrycia. W obecnej sytuacji jest ono rozwiązaniem droższym i dużo wolniejszym niż tradycyjny transport drogowy.

Zarówno przedstawiciele prywatnych przewoźników kolejowych, jak i państwowych Polskich Linii Kolejowych roztoczyli pesymistyczną wizję transportu kolejowego w Polsce.

Stawki dostępu do linii kolejowych są bardzo wysokie, ciężkie zestawy towarowe muszą wyhamowywać do 20 km/godzinę, żeby przejechać kilkumetrowe odcinki tzw. „obiektów inżynieryjnych”, sposób przydzielania tras jest nieefektywny – narzeka Mirosław Łasiński, dyrektor spółki Lotos Kolej.

Wzrost stawek dostępu w grudniu 2006 spowodowały podniesienie kosztów dostępu do infrastruktury o ok. 30 proc. W międzyczasie średnia prędkość spadła o 15 proc. Skutkuje to znacznie większymi kosztami przewozów koleją – wtóruje Krzysztof Wnęk, dyrektor CTL Logistics.

Ze strony przedstawiciela PLK też płyną gorzkie słowa: – Potrzebujemy rocznie 2 mld zł na utrzymanie sieci, a dysponujemy zaledwie 230 mln zł. Dodatkowo stan infrastruktury pozostawia wiele do życzenia. Łącznie na torach znajduje się 7068 ograniczeń. Planując linie szybkiej prędkości stajemy przed kolejnym wyzwaniem finansowym: na ich trasie nie mogą znajdować się punkty przecięcia z drogami, a w Polsce wciąż istnieje ok. 14 tysięcy przejazdów kolejowych. Wystarczy porównać te dane z sytuację w Hiszpanii, która nie posiada ani jednego przejazdu kolejowego – zauważa Zbigniew Zarychta, członek zarządu PKP PLK.

Wszyscy paneliści zgodnie stwierdzili, że konieczny jest dialog, wypracowanie wspólnych rozwiązań. Optymistyczne spojrzenie przedstawił Janusz Piechociński, przewodniczący Krajowej Izby Gopodarczej. – Polski rynek kolejowy przestał się restrukturyzować poprzez upadłość, a zaczął się rozwijać. Zarówno w części państwowej jak i prywatnej. Wreszcie mamy do czynienia ze zjawiskiem rynku. Stało się to w bardzo krótkim okresie, co jest dużym sukcesem – zauważa.

W opinii Piechocińskiego, przed specjalistami z branży TSL stoją ważne wyzwania.  – Dzisiaj największą słabością polskiego rynku kolejowego jest niedokończony proces restrukturyzacji PKP. Pomoc państwa polskiego w restrukturyzację PKP było ograniczone do gwarantowania emisji kredytów. Nie było ustawy o transporcie publicznym i państwo nie wywiązywało się z obowiązków dofinansowania przewozów publicznych. – mówi Piechociński. – W ciągu kilku lat na rynku pojawiły się podmioty gospodarcze, które nie tylko wyrywają kęsy państwowego monopolisty, ale przede wszystkim poszerzają rynek. Przechodzimy w okres koegzystencji, a nawet nawiązywania współpracy – podsumowuje przewodniczący KIG.

Słowa krytyki posypały się pod adresem hasał „tiry na tory”. – Próbowano już eksperymentu przewozu tirów pociągiem na trasie do Suwałk. Skład mogący obsłużyć 40 pojazdów dziennie kosztował w sumie 9 mln zł, a zmniejszenie natężenia ruchu pojazdów ciężarowych było szacowane na wartości ułamkowe – przypomina Adrian Furgalski, dyrektor zespołu doradców gospodarczych TOR.

Jego zdaniem problem polskiego kolejnictwa tkwi w ustawodawstwie, które blokuje proces przygotowania inwestycji, rozciągając go na 8-9 lat. – Efekty również są mizerne. Oddany dwa miesiące temu dworzec Warszawa Śródmieście już się sypie – dodaje.

Michał Krzak

e-logistyka.pl

Powiązane Artykuły

Jesteśmy również na

4,159FaniLubię
316ObserwującyObserwuj
318ObserwującyObserwuj
spot_img

Praca w Motorola Supply Chain & Procurement, czyli jak wygląda bycie Motorolaninem

Przyświeca nam jeden cel – pomagać innym, aby w najważniejszych momentach stawali na wysokości swoich zadań. Wartości firmy są dla nas fundamentem wszystkich działań....

Z ostantiej chwili