21.8 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

Pośrodku niczego

Kilka lat wstecz, kiedy jako młody człowiek zaraz po studiach, pełen zapału, rześkim krokiem wszedłem w świat zarządzania i planowania produkcji, od razu nauczyłem się czym jest zarządzanie w chaosie,  dlaczego plan jest tylko planem, a klient ma zawsze rację.  Cały poukładany świat jaki został mi przedstawiony na studiach, runął w gruzach w ciągu sekundy.  Po krótkich szkoleniach, przyszedł czas na samodzielne planowanie  i uruchamianie zleceń produkcyjnych. Po dwutygodniowym okresie nadszedł niestety niedobry czas pytań typu:  Na kiedy to będzie? Jak stoimy z planem? Czy zlecenia nie są opóźnione? Moja produkcyjna czarna dziura niestety nie udzielała mi takich odpowiedzi (czasem echo z hali niosło niewesołą nowinę, że to nie działa i działać nie będzie). Poczułem się ze jestem pośrodku niczego –  niby planuję i produkuję ale gdzie jestem? Oddaję zlecenie do wykonania, ale co się z nim dalej dzieje? Jaki jest jego status? Jaki postęp? Czy mam opóźnienia, czy wszystko idzie dobrze? Totalny brak informacji, więc przyszła pora na zmiany.


Od tego czasu nauczałem się bardzo ważnej rzeczy. Plan planem, życie życiem a produkcja swoje. Postanowiłem więc skorzystać z graficznego wskaźnika postępu. Tak, wskaźnik postępu zleceń to naprawdę fajna rzecz, która ułatwia życie i udostępnia wiele informacji. Korzystałem wtedy z trzech prostych pasków (progress barów). Pierwszy wskaźnik to postęp zlecenia według zaplanowanego czasu na jego wykonanie. Porównywał on rzeczywisty czas rozpoczęcia i zakończenia zlecenia z zaplanowanym czasem rozpoczęcia i zakończenia.

więcej na: bajtemwpalete.pl

Powiązane Artykuły

Jesteśmy również na

4,159FaniLubię
316ObserwującyObserwuj
318ObserwującyObserwuj
spot_img

Praca w Motorola Supply Chain & Procurement, czyli jak wygląda bycie Motorolaninem

Przyświeca nam jeden cel – pomagać innym, aby w najważniejszych momentach stawali na wysokości swoich zadań. Wartości firmy są dla nas fundamentem wszystkich działań....

Z ostantiej chwili