Hipokryzja PKP

Konduktorzy Spółki PKP Przewozy Regionalne nie egzekwują przepisów o zakazie palenia w pociągach. Podróżni, w bezsilności załamują ręce.

Sobota, godzina 14.00. Zatłoczony pociąg pospieszny relacji Zielona Góra – Przemyśl, opuszcza dworzec w Krakowie. Podróżnych jest tak wielu, że z trudem mieszczą się w korytarzach i przedsionkach wagonów. Pociąg ma już półgodzinne opóźnienie, mimo wszystko prawie nikt nie narzeka. W internetowym rozkładzie jazdy odjazd wyznaczono na godzinę 13.55, ale tak naprawdę powinien wyjechać z Krakowa o 13.30. Nikt jednak o tym nie wie. To znaczy, z wyjątkiem tych, którzy przybyli na peron wystarczająco wcześnie, żeby zorientować się, że dworcowe zegary wskazują odjazd niemal półgodziny wcześniej, niż wynika z planu w Internecie.

Mniejsza o to. Pozostaje problem zatłoczenia. Lato zaskoczyło kolejarzy – miejsc w wagonach jest zdecydowanie mniej niż pasażerów. Ale to już standard, do którego PKP przyzwyczaja nas od lat. Zmienia się jedynie sposób tłumaczenia się spółki. Nie zważając na to, bo szkoda nerwów, zaciskamy zęby i odliczamy minuty dwugodzinnej trasy do Rzeszowa.

Do Tarnowa podróż przebiega w miarę spokojnie, ale po godzinie jazdy w organizmach niektórych palaczy odzywa się głód. Nie przejmując się zakazami, obecnością innych pasażerów, wyciągają swoje śmiercionośne rurki i po kilku sekundach oddają się rozkoszy, skutecznie irytując współpasażerów. Nawet jeśli niechciane wdychanie dymu nikotynowego nie spowoduje raka, to i tak po wyjściu z pociągu zniesmaczonych podróżnych czeka dodatkowa praca – pranie cuchnących ubrań. W zasadzie nie ma innego wyjścia, na pozbycie się niechcianego smrodu.

Próba dyskusji z palaczami jest z założenia bezskuteczna. Jeśli ktoś prezentuje tak niski poziom kultury, że bez wahania wyciąga papierosa w miejscu publicznym, to nawet nie ma podstaw do negocjacji. Po co? Można oberwać!

Zbliża się godzina 15.30, a zadymiony wagon dla niepalących, razem z resztą składu pociągu, z pewną nieśmiałością, wtacza się na stację Dębica. Rosły młodzian właśnie kończy delektowanie się swoim papierosem, kiedy do przedsionka wchodzi konduktor. Wchodzi, przechodzi i wychodzi bez słowa komentarza.

Szanowni Państwo, apeluję do władz spółki PKP Przewozy Regionalne, skąd się bierze ta hipokryzja? Jeśli wprowadzacie w swoich pociągach przepisy, a później ich nie respektujecie, to w jakim celu je w ogóle ustanawiacie?

Zresztą czego można spodziewać się po monopoliście, oprócz realizacji socjalistycznego motta: niska jakość za wysoką cenę!

Michał Krzak

e-logistyka.pl

źródło zdjęcia: www.sxc.hu

Powiązane Artykuły

Jesteśmy również na

4,159FaniLubię
316ObserwującyObserwuj
318ObserwującyObserwuj
spot_img

Praca w Motorola Supply Chain & Procurement, czyli jak wygląda bycie Motorolaninem

Przyświeca nam jeden cel – pomagać innym, aby w najważniejszych momentach stawali na wysokości swoich zadań. Wartości firmy są dla nas fundamentem wszystkich działań....

Z ostantiej chwili