Czy Obama ratując producentów samochodów utopi Amerykę?

Problem branży samochodowej w Stanach Zjednoczonych zaczął się już kilka lat temu. Początkowo Amerykanie zaczęli coraz chętniej kupować samochody z Azji. W 2006 liczba samochodów kupowanych od rodzimych producentów zrównała się z importowanymi. Teraz jest już niższa. Według Autodata Corp. udział rynkowy amerykańskich producentów wynosił w sierpniu 45.3 proc., a na 30 000 osób kupujących nowe samochody, aż 63 proc. deklaruje chęć kupna pojazdu azjatyckiego.

To jednak nie wszystko. W między czasie rozpoczął się kryzys paliwowy. Rodzimi producenci zareagowali zbyt wolno i znowu na popularności zyskały bardziej ekonomiczne samochody z importu. Kropkę nad "i" postawił jednak kryzys finansowy, który ostudził zapędy amerykanów do kupowania samochodów w ogóle.

Wielka Trójka z Detroit (General Motors, Ford oraz Chrysler) zaczęła więc straszyć masowymi zwolnieniami, na co szybko zareagowali Demokraci. Postanowili przekazać tym firmom 25 mld USD, co miało doprowadzić do rozpoczęcia procesu restrukturyzacji i przede wszystkim uratowania miejsc pracy. W opozycji stanęła jednak rządząca administracja. Po wygranej Baracka Obamy i jednoczesnym wzmocnieniu reprezentacji Demokratów w Kongresie, nasiliły się naciski na Busha, żeby zgodził się na dotację dla koncernów samochodowych. Zapowiadają oni, że jeśli jej teraz nie otrzymają, to i tak przeprowadzą proces po 20 stycznia 2009 roku, czyli tuż po zaprzysiężeniu nowego prezydenta.

Administracja Busha twierdzi, że przeglada się sprawie, a sam prezydent uczestniczy w rozmowach z przedstawicielami firm. Uważa jednak, że nie ma prawa w ten sposób rozporządzać pieniędzmi podatników, a tym bardziej wpływać na ich decyzje zakupowe. W sytuacji, w której Amerykanie, z różnych powodów rezygnują z zakupu rodzimych pojazdów, na rzecz importowanych, pomoc dla Wielkiej Trójki wydaje się nieuzasadniona. Zdaniem rządu, są to niezależne spółki, funkcjonujące w ramach konkurencyjnej gospodarki. Podatnicy nie powinni więc odpowiadać, za błędy zarządów tych firm. Republikańskie obawy już za dwa miesiące nie będą miały większego znaczenia. Zamierzają się jednak bronić, gdyż w Senacie siły wciąż pozostaną wyrównane.

Pozostaje pytanie, czy polityka przyjęta przez Gabinet Obamy nie doprowadzi do niebezpiecznego precedensu rozdawania ryb, zamiast nauki wędkowania?

mk
źródło zdjęcia: www.sxc.hu

Powiązane Artykuły

Jesteśmy również na

4,159FaniLubię
316ObserwującyObserwuj
318ObserwującyObserwuj
spot_img

Praca w Motorola Supply Chain & Procurement, czyli jak wygląda bycie Motorolaninem

Przyświeca nam jeden cel – pomagać innym, aby w najważniejszych momentach stawali na wysokości swoich zadań. Wartości firmy są dla nas fundamentem wszystkich działań....

Z ostantiej chwili