Carsharing sposobem na zimę w mieście?

12

Zima dla kierowców potrafi być uciążliwa: korki z powodu gorszych warunków na drogach, problemy z odpaleniem auta czy jego odśnieżeniem, mniej miejsc parkingowych ze względu na ośnieżenie czy oblodzenie. Może sposobem na zimę w mieście jest zostawienie swojego samochodu pod domem i wybranie miksu komunikacji miejskiej i carsharingu?

Z sondażu ARC Rynek i Opinia wynika, że carsharing, czyli współdzielenie samochodu, to coraz lepiej znana Polakom usługa. 34% dorosłych Polaków z dużych miast, wie, na czym ona polega. Doświadczenia z tą usługą ma co czwarty z nich, a niemal połowa zamierza mieć.

Osoby korzystające z carsharingu jako główne zalety tej usługi wymieniają oszczędność i wygodę. Z kolei ci, którzy skorzystali z niej choćby raz, ale już tego nie robią podkreślają, że nie mają takiej potrzeby, a sama usługa jest droga. A co z grupą osób (45%), które jeszcze z niej nie skorzystały, ale mają taki zamiar? Głównymi przyczynami skorzystania z carsharingu są dla nich: ciekawość oraz brak możliwości skorzystania z własnego samochodu. Co dziesiąty z nich wskazuje na możliwość oszczędności, wygodę oraz brak własnego samochodu.

 

Jak Polacy korzystają z carsharingu?

Największa grupa spośród korzystających z usług carsharingu to osoby wypożyczające auto na minuty codziennie lub kilka razy w tygodniu (33%), 27% użytkowników korzysta z samochodów 2-3 razy w miesiącu, 25% – raz  w miesiącu, a 14% – rzadziej niż raz w miesiącu. Blisko połowa badanych jest zainteresowana międzymiastowym carsharingiem – w najmłodszej grupie wiekowej (18-24 lata) odsetek ten wzrasta do 51%.

 

W Polsce samochód na minuty można już wypożyczyć w kilkudziesięciu miastach. Najbardziej znanymi firmami (znajomość wspomagana) działającymi w Polsce są: Traficar (55%), Panek (41%) oraz 4Mobility (28%). Od połowy grudnia firma Panek oferuje również możliwość wypożyczenia samochodu do przemieszczania się pomiędzy miastami.

 

Carsharing sposobem na ograniczenie smogu

Część floty w firmach oferujących carsharing to samochody elektryczne. Oznacza to, że ich szkodliwość dla jakości powietrza w miastach jest nieporównywalna z tradycyjnymi samochodami. Poza tym pozostawienie swojego samochodu pod domem i wybranie komunikacji miejskiej to duży krok w kierunku ograniczenia smogu w najbardziej „zanieczyszczonych miesiącach”.

 

Co do zasady carsharing to rozwiązanie, które w dużym stopniu może ograniczyć ruch samochodów w mieście, gdyż ma zachęcać mieszkańców do rezygnacji z używania prywatnych samochodów tam, gdzie nie jest to konieczne i gdzie komunikacja miejska doskonale działa. Coraz więcej państw europejskich ogranicza też ruch samochodowy w centrach swoich miast. Co więcej, nowa generacja konsumentów – zazwyczaj tych najmłodszych – coraz rzadziej chce posiadać samochód, który przestaje być znakiem statusu, a sprowadzany jest to przedmiotu, którego funkcją jest pomoc w przemieszczaniu się. A przemieszczać się można w różny sposób – korzystając z komunikacji miejskiej, rowerów, hulajnóg elektrycznych czy właśnie samochodów na minuty. – komentuje dr Adam Czarnecki z ARC Rynek i Opinia.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj