A4 zagrożona?

Po chińskim Covec teraz przychodzi czas na grecką firmę Avax? Tym razem rzecz dotyczy 22 km odcinka autostrady A4 od Radymna do Korczowej. Avax zarzuca rzeszowskiej GDDKiA opóźnienia w przekazywaniu dokumentów, co miałoby narazić Avax na opóźnienia w realizacji, a co za tym idzie ogromne kary. GDDKiA natomiast zarzuca greckiej firmie powolność i opieszałość w realizacji odcinka.

Drugą kwestią jest również jakość wykonywanej inwestycji. Zaproponowana przez greków receptura mieszanki betonowej nie spełnia wymagań. Kolejne dostarczone propozycje nie zawierają kompletu badań, by je zatwierdzić, ale jak twierdzi GDDiK nie oznacza to, że Avax nie może kontynuować prac. Musi to jednak robić na własne ryzyko albo czym prędzej dostarczyć komplet niezbędnych dokumentów.

Jakby nie patrzeć na argumentację obu stron, różnice kulturowe i w podejściu do realizacji inwestycji okazały się kluczowe w sukcesie współpracy. Wygląda na to, że zagranicznym firmom trudno zrozumieć nasze procedury, to, że na pewne decyzje czeka się ustawowo miesiącami i że trzeba płacić poddostawcom na czas.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Powiązane Artykuły

Jesteśmy również na

4,159FaniLubię
316ObserwującyObserwuj
318ObserwującyObserwuj
spot_img

Praca w Motorola Supply Chain & Procurement, czyli jak wygląda bycie Motorolaninem

Przyświeca nam jeden cel – pomagać innym, aby w najważniejszych momentach stawali na wysokości swoich zadań. Wartości firmy są dla nas fundamentem wszystkich działań....

Z ostantiej chwili