Najcięższe wykroczenie polskich kierowców

35

W tym roku w Polsce zaostrzyły się kary za prowadzenie na „podwójnym gazie”. Zakaz prowadzenia pojazdów wydłużył się z 10 do 15 lat (minimum 3 lata), zapłacimy też karę finansową w wysokości co najmniej 5 tys. zł przy pierwszym takim wykroczeniu. Recydywiści – 10 tys. Pijany kierowca, który spowoduje wypadek, wyląduje za kratkami.


Polskie przepisy są dość restrykcyjne. Już 0,2 promila alkoholu we krwi traktowane jest jako wykroczenie karane mandatem. Tyle samo stanowią przepisy np. w Szwecji czy Estonii. W większości krajów Unii Europejskiej limit wynosi aż pół promila, a w Wielkiej Brytanii aż 0,8! Jednak za jego złamanie kary, zwłaszcza finansowe, są bardzo surowe, w skrajnych przypadkach to wiele tysięcy euro.


 


Większość kierowców nie wie, że jedzie „pod wpływem”


Kierowcy, którzy siadają za kierownicę zaraz po libacji, to mniejszość. Najwięcej przyłapanych na prowadzeniu pod wpływem alkoholu to ci, którzy po zakrapianym wieczorze przespali noc i do auta wsiedli następnego dnia. Kilkugodzinny sen to za mało, by organizm pozbył się alkoholu, dlatego zakup dobrej klasy alkomatu to bardzo rozsądny pomysł.


–  Alkomaty można podzielić na trzy podstawowe grupy w zależności od rodzaju sensora wykrywającego ilość alkoholu w wydychanym powietrzu. Najprostsze są alkomaty z sensorem półprzewodnikowym. Jego kluczowym elementem jest elektroda powodująca utlenianie osiadającego na niej alkoholu. W wyniku reakcji zwiększa się przewodność półprzewodnika – tym bardziej, im więcej alkoholu się utleniło. Pomiar taki jest mało dokładny, a w dodatku wrażliwy na inne substancje w wydychanym powietrzu, np. nikotynę lub niektóre węglowodory. W sensory półprzewodnikowe wyposażone są najtańsze urządzenia dostępne na rynku. Błędy w pomiarze sięgają nawet 20 proc., więc ich wskazania należy traktować bardzo ostrożnie – wyjaśnia Robert Krotoski, Menadżer kategorii „Motoryzacja” w Allegro.pl.


Druga grupa to alkomaty wyposażone w sensory elektrochemiczne, w których alkohol wchodzi w reakcję z odpowiednim związkiem chemicznym potasu lub (dokładniejsze) platyny czy złota. Ich zalety to zdecydowanie większa dokładność pomiaru oraz brak reakcji z innymi substancjami w wydychanym powietrzu. W sensory elektrochemiczne wyposażone są przenośne alkomaty policyjne oraz modele komercyjne z najwyższej półki.  Najdoskonalsze alkomaty wyposażone są w sensor spektrofotometryczny, wykorzystywany jedynie w urządzeniach stacjonarnych.


Większość tych urządzeń pracuje w tzw. trybie aktywnym: do pomiaru potrzebna jest współpraca badanego, czyli wdmuchanie odpowiedniej ilości powietrza do urządzenia. Jeśli jest to niemożliwe (np. badany jest nieprzytomny), urządzenia pracujące w trybie pasywnym są w stanie wykazać obecność alkoholu w niewielkiej ilości powietrza wydychanego przez badaną osobę.


Przeprowadzając badanie alkomatem pamiętajmy, by odczekać pół godziny od spożycia alkoholu. Po pierwsze dzięki temu badanie będzie dokładniejsze, a po drugie, dmuchając zaraz po spożyciu możemy zniszczyć czujnik. Stężenie alkoholu w ustach może być nawet kilkadziesiąt razy większe od zakresu pracy urządzenia!


W Polsce pijani kierowcy to niestety nadal poważny problem, choć statystyki pokazują stałą tendencję spadkową. W rekordowym 2006 roku policja łapała ponad 201 tysięcy osób, które prowadziły w stanie nietrzeźwości, w zeszłym roku było ich ponad 132 tysiące. W zeszłym roku nietrzeźwi użytkownicy dróg uczestniczyli w ponad 3,5 tysiąca wypadków (10,1% ogółu), dla porównania w 2006r. – w blisko 6400 wypadków, co stanowi 13,6% ogółu. Tendencja spadkowa, jak twierdzi policja, to wynik zarówno intensywnych kontroli drogowych, jak i wzrastającej świadomości polskiego społeczeństwa.



 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj