Czy MAN zdoła przejąć konkurencję?

26

MAN, niemiecki producent aby zdobyć pozycję na rynku chce kupić Scanię. Scania jest w opozycji do takich planów. Najprawdopodobniej obaj producenci zakończa ten rok, jak i poprzedni bardzo dobrymi wynikami sprzedaży. 

Mimo dobrych wyników, Hakan Samuelson szef MAN, uważa, że kierowana przez niego korporacja powinna połączyć się z jednym z konkurentów. Gdyż tylko to zapewni lepszą pozycję za kilka lat. Samuelson tłumaczy, że chociaż rynek europejski od dwóch lat przeżywa hossę, to jednak nadchodzą słabsze lata. Rok 2006 jest ostatnim dobrym. 

Powody? Od października wchodzi w życie norma czystości spalin Euro 4, a samochody z nowocześniejszymi silnikami będą droższe o 3 – 5 tys. euro. Przewidując to, przewoźnicy kupowali ostatnio tańsze pojazdy z silnikami odpowiadającymi normie Euro 3. A teraz przez dłuższy czas mogą wstrzymywać się z zakupami. optymizmem nie napawa też dwuprocentowy wzrost unijnego PKB. Europejscy producenci ciężarówek obawiają się, również że tak jak w USA wahania koniunktury wpłyną na popyt na ich samochody. 

Kolejny powód to niewielki wzrost zysków w porównaniu do dużej dynamiki sprzedaży wśród największych europejskich graczy. Na przykład Volvo. W 1995 roku sprzedało na świecie 76,5 tys. ciężarówek. Dziesięć lat później już niemal trzy razy tyle – 214,5 tys. Przychody ze sprzedaży zwiększyły się z 45,7 do 155,4 mld koron szwedzkich. Jednak zyski pozostały na podobnym poziomie, około 13,3 mld koron, z wyjątkiem ostatniego roku, gdy przekroczyły 18,2 mld koron. W tym czasie Volvo wchłonęło Renault Trucks z Mackiem i opracowało zunifikowane podwozia, łącznie z silnikami, dla wszystkich marek koncernu. Wydatki na badania zmniejszono z 4,3 proc. sprzedaży do 3,3 proc. Zredukowano koszty sprzedaży i administracyjne, a jednak zyski nie wzrosły o 100 proc., lecz jedynie o 50- czytamy w LTS.

MAN uważa jednak, że dopiero szybkie zwiększenie produkcji aut do ponad 100 tys. rocznie zapewni producentowi na trwałe mocną pozycję na rynku. Dlatego postanowił kupić Scanię. 12 września poinformowano o tym sztokholmską giełdę. Cena akcji Scanii podskoczyła do ponad 420 koron. Niemcy zaproponowali ok. 440 koron, co oznaczało, że firma wyceniona jest na ok. 9,5 mld euro. Najwięksi akcjonariusze Scanii nie są jednak zainteresowani ofertą MAN, uważają ją za zbyt niską. Ofertę odrzucił także zarząd Scanii. 

Prezes firmy, Leif Oestling uważa, że przejęcia niczego nie dają klientom, a są jedynie marnowaniem pieniędzy. Jako przykład podaje Iveco, które kupiło hiszpańską firmę Pegaso. Przed połączeniem oba przedsiębiorstwa miały na rynku hiszpańskim łączny udział 50 procent, a obecnie, po ponad dziesięciu latach, spadł on do zaledwie ok.30 proc. – Klienci widzą, że mimo różnych marek są to takie same auta i wybierają inne – mówi Oestling. Zarząd Scanii dodaje, że MAN i Scania oferują pojazdy klientom ceniącym niezawodność, skłonnym za wyższą jakość płacić więcej, połączenie obu podmiotów nie przyniesie, więc spodziewanych zysków. MAN nie wyklucza, że będzie chciał kupić inną markę. 

Scania jest łakomym kąskiem dla konkurentów. Firma specjalizuje się wyłącznie w produkcji ciężkich aut użytkowych. Zatrudnia 30 tys. 765 osób. W 2005 roku ze sprzedaży 52 tys. 567 ciężarówek, miała 63,3 mld koron (6,7 mld euro) przychodów. Jest jedną z najbardziej dochodowych w branży, jej zyskowność sięga ponad 11 proc. MAN Nutzfahrzeuge zatrudnia 33 tys. 370 osób, a jego przychody wyniosły 7,8 mld euro przy 7-procentowej zyskowności. 
Robert Przybylski

Więcej: Rzeczpospolita, LTS, 28.09.2006, Zdjęcie: www.man.com.pl, 28.09.2006

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj