Równowaga w cargo lotniczym

Rynek cargo ze spokojem spoglądać może w przyszłość. Rośnie on szybciej niż europejska i światowa gospodarka. Koszty bezpieczeństwa i depcząca po piętach konkurencja zakłócają jednak spokój. 

Światowa gospodarka znajduje się na stopie wzrostu, a jeśli mamy do czynienia ze wzrostem światowym, to rozwijać musi się także rynek cargo lotniczego. Pomimo, że tylko około setna część przewożonych towarów transportowana jest drogą lotniczą, to pod względem wartości tonażu tych towarów jest to aż 35 procent w skali światowej.

Wysokie stopy wzrostu

Bez regularnego dostarczania podzespołów chociażby do telefonów komórkowych, komputerów, tak zwanego just in time, ich produkcja mogłaby przeżyć swego rodzaju zawał. 

Timing jest jeszcze ważniejszy w przypadku: dostarczania części zamiennych do samolotów, transportu medycznego, transportu produktów niebezpiecznych, szczególnie wrażliwych, czy łatwo psujących się. Mając na uwadze powyższe argumenty, nie dziwi wzrostu udziału transportu lotniczego na świecie w stosunku do całości transportu.

Przepływ towarów

Opłaca się spojrzeć na główne „prądy” w przepływie towarów, a są one niesymetryczne a wręcz nielogiczne. Podczas gdy, aż 54 procent towarów importowanych drogą lotniczą w krajach Unii Europejskiej pochodzi z Azji, tylko 37 procent towarów wysyłanych jest tam tą samą  drogą. Podobnie nielogiczny jest ruch towarowy pomiędzy UE a Ameryką Północną – 32, 2 procent towarów wylatuje w kierunku USA lub Kanady, przylatuje zaś tylko 24 procent. 

Te kontynentalne różnice w przyszłości będą się jeszcze powiększać. Co za tym idzie, coraz większe będą różnice w cenach i marże nakładane przez linie lotnicze. Ile linii lotniczych pomnożyło swoje dochody latając na pomiędzy Azją i Europą, zapewne nie wiele. Skąd te różnice w statystykach? Aby przewóz towarów ze wschodu na zachód był opłacalny konieczne są międzylądowania w drodze powrotnej. Ponieważ na trasach jak chociażby Frankfurt – Hongkong, czy Paryż – Shanghai ceny za kilogram towaru nie przekraczają trzydziestu euro-centów, linie lotnicze planują postoje jeszcze w innych krajach. British Airways World Cargo lata na trasie Monachium – New Delhi – Hongkong i w ten sposób zarabia chociaż na relacji Europa – Indie, gdzie ceny pozwalają jeszcze zarobić.

Konkurencja

Co dziwniejsze, zyski z obrotów mogą być jeszcze trudniejsze do uzyskania. Winne są temu same linie lotnicze, które pompują w rynek coraz więcej pieniędzy, modernizując flotę, jak chociażby Emirates, Quatar, Korean, czy Etihad. Do tego na rynku pojawiają się nowi usługodawcy, którzy też chcą mieć swój udział w zyskach – siostrzana spółka Lufthansy – Jade, Shenzen z Chin, singapurska Jett8 Airlines Cargo lub należąca do Singapur Airlanes spółka Great Wall. 

Kolejnym czynnikiem obcinającym zyski są firmy zajmujące się przeładowywaniem towarów. Poprzez restrukturyzacje i fuzje rozwinęły się one na całym świecie do potężnych koncernów – DHL Global Forwarding, Kühne&Ngel, Schenker/Bax Global lub Kinetsu i Nippon Express.

Drogie bezpieczeństwo

Kością w gardle linii lotniczych jest temat bezpieczeństwa. Ale nie tylko one bezpośrednio dotknięte są związanymi z tym kosztami. Także hale magazynowe ponoszą część odpowiedzialności. Wszystko to sprawia, że część mniejszych firm współpracujących przy organizacji ruchu lotniczego w ramach outsourcing’u, nie wytrzymuje tempa konkurencji.
A cargo lotnicze nadal nabiera znaczenia! 

Łukasz Sołtysiak

marketing & werbung
Alter Postweg 26
D- 21075 Hamburg
Tel.: +49 15152994517
ls@marketing-werbung.eu
www.marketing-werbung.eu

Powiązane Artykuły

Jesteśmy również na

4,159FaniLubię
316ObserwującyObserwuj
318ObserwującyObserwuj
spot_img

Praca w Motorola Supply Chain & Procurement, czyli jak wygląda bycie Motorolaninem

Przyświeca nam jeden cel – pomagać innym, aby w najważniejszych momentach stawali na wysokości swoich zadań. Wartości firmy są dla nas fundamentem wszystkich działań....

Z ostantiej chwili