8.4 C
Warszawa
piątek, 19 kwietnia, 2024

Łańcuch silny, ale końcówka słaba

Eurologistics dowodzi, że brak towaru na sklepowych półkach to w większości przypadków wina słabego zarządzania łańcuchami dostaw w samym sklepie.

Ostatnia cześć łańcucha dostaw, która dotyczy dystrybucji w obrębie sklepu nazywa się w języku fachowym logistyką in-store i jest często niedoceniana i pomijana. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że to właśnie w ostatnim etapie generowane jest 60 proc kosztów logistyki, warto się temu zagadnieniu przyjrzeć z bliska. Szczególnie, jeśli w 75 proc. przypadków brak towarów na półkach to właśnie wina nieskutecznego podejścia do logistyki kierowników sklepów.

Koszty logistyki in-store szacowane na 60 proc. ogółu mogą przerażać, ale nie powinny. Wystarczy popatrzyć na nie, jako na szansę optymalizacji, a w dalszej kolejności narzędzie pomocne przy zdobywaniu przewagi konkurencyjnej.

Aby zrozumieć istotę logistyki in-store, należy prześledzić zadania, które są z nią związane. Najogólniej, jest to całość działań począwszy od zamówienia towarów, poprzez ich odbiór i wyłożenie na regały. Należy też brać pod uwagę ewentualne zdjęcie towarów z półek, jak również wydawanie produktów i ich zwroty (reklamacje).

Najlepiej zorganizowane są procesy mające miejsce pomiędzy zamówieniem towaru, a dostarczeniem go do sklepu. Kiedy jednak w momencie przekazania produktów, za ostatnią część łańcucha dostaw zaczynają odpowiadać kierownicy sklepów, pojawiają się pierwsze problemy. O ile na wcześniejszych etapach wprowadzono wiele narzędzi mających zoptymalizować dostawy (systemy ECR – Efficient Customer Response, CPFR Collaborative Planning, Forecasting, and Replenishment), to kwestia logistyki wewnątrz sklepu pozostała niezauważona.

Z badań wynika, że w  25 proc. za właściwe zatowarowanie odpowiada polityka uzupełniania towarów w samym sklepie. Wniosek jest taki, że co czwarty produkt, którego nie ma na półkach, marnuje się na zapleczu.

Jak wysokie są koszty logistyki wewnątrz sklepu?

Biorąc pod uwagę wielkość firmy oraz typ działalności, szacuje się, że na logistykę in-store przeznacza się od dwóch do ośmiu procent obrotu. Jednak dodając koszty związane z brakiem towarów na półkach, należy wartości przeszacować do poziomu 4-12 proc. obrotu.

W strukturze kosztów logistyki wewnątrz sklepu można wyróżnić trzy składniki. Pierwszy i za razem największy, to koszty ustawiania i przestawiania towarów na regałach. Są one w większości kosztami personelu. W następnej kolejności sklepy płacą za to, że niektóre produkty nie trafiły na półki. Jest to wspomniane 25 proc. kosztów zatowarowania. Za zamawianie towarów kierownik zapłaci pracownikom, których musi dodatkowo zaopatrzyć w odpowiednie urządzenia, czyli dochodzą koszty IT. De facto większość kosztów dotyczy personelu, jednak dochodzą do tego wydatki amortyzacyjne zużywanych urządzeń czy koszty reklamacji.

Badania dowodzą, że jest możliwa reedukacja kosztów logistyki in-store nawet o 15 proc. Wskazówki znajdują się w artykule Andreasa Hartwiga oraz Piotra Rytel w wakacyjnym wydaniu Eurologitics.

Źródło: Eurologistics, Lipiec-Sierpień nr 4/2006

Powiązane Artykuły

Jesteśmy również na

4,159FaniLubię
316ObserwującyObserwuj
318ObserwującyObserwuj
spot_img

Praca w Motorola Supply Chain & Procurement, czyli jak wygląda bycie Motorolaninem

Przyświeca nam jeden cel – pomagać innym, aby w najważniejszych momentach stawali na wysokości swoich zadań. Wartości firmy są dla nas fundamentem wszystkich działań....

Z ostantiej chwili