22.9 C
Warszawa
środa, 22 maja, 2024

Kryzys bodźcem do rozwoju

Czy kryzysu trzeba się bać?

Jeśli odłożymy na chwilę codzienną prasę, wyłączymy radio i telewizor oraz odpoczniemy na czas jakiś od Internetu, to z pewnością ograniczymy do minimum ilość bombardujących nas ze wszystkich stron komunikatów o kryzysie. Dzięki temu zyskamy odpowiedni dystans, aby sytuację światowej gospodarki spokojnie przeanalizować. Poniewż kryzys jako taki, zjawiskiem nowym nie jest, a historia ludzkości doświadczyła go już nie raz, warto sięgnąć do korzeni i właściwie zdefiniować słowo "kryzys". Zostało ono zaczerpnięte z języka greckiego (krisis) i jak pisze w swoim słowniku Władysław Kopaliński, oznacza "okres przełomu, przesilenie, decydujący zwrot".

Trudno dopasować do powyższej definicji pejoratywne znaczenie kryzysu, z jakim spotykamy się na codzień w mediach. Zamiast słów potęgujących strach, zniechęcenie przed działaniem, zapowiedź ciężkich czasów, czytamy o szansach, jakie płyną z kryzysu. Okres przełomu zmusza raczej do refleksji i weryfikacji swoich działań, niż do lęku i uczucia niepewności jutra. Jest czasem oczyszczenia, momentem, w którym należy podjąć decyzje o zmianach.

W czym więc tkwi problem? Najprostsza analiza wskazuje na skalę. Obecny kryzys jest zjawiskiem masowym, powszechnym, dotyka każdego niemal bez wyjatku, staje się problemem wszystkich. Ta masowość przeżywania kryzysu, jest początkiem o wiele większego problemu. Zamiast dążenia jednostek do przeanalizowania własnej sytuacji i znalezienia najlepszego rozwiązania, zaczyna się mówić o "naszym wspólnym kryzysie". Takie postawienie sprawy powoduje bardzo konkretne i poważne konsekwencje. Instynkt samozachowawczy tłumiony jest przez różne, znane psychologii mechanizmy obronne. To już nie "my" powinniśmy znaleźć rozwiązanie dla obecnej sytuacji, ale "oni". W miejsce "onych" wpisywane są różne podmioty, moze to być pracodawca, rząd, Premier, Prezydent. Lista jest długa, bo każdy może wskazać osobę winną tego co się dzieje obecnie na rynku, czy w jego firmie i w ten prosty sposób uniknąć krytykowania samego siebie.

Niestety im więcej osób w ten sposób myśli, tym mocniej nakręca się spirala chłodząca gospodarkę, narasta panika, przez co kryzys, zamiast przynieść zmianę na lepsze, urasta do miana katastrofy.

Kryzys motorem sukcesu

Na szczęście nie wszyscy poddają się masowym nastrojom. Cały czas możemy znaleźć firmy, które pragną obrócić zastaną sytuację w sukces biznesowy. W ten sposób podchodzą do niego przedsiębiorstwa oferujące rozwiązania do zarządzania łańcuchami dostaw. Jednym z nich jest amerykański Manhattan Associates, który korzystając z kryzysu przekonuje swoich klientów do odchudzania łańcuchów dostaw. David Landau, wiceprezes ds. rozwiązań strategicznych, przebrany za lekarza, przedstawia na stronach internetowych firmy receptę na trudne czasy.

– Witajcie w Manhattan Supply Chain Wellness Center. W trudnych czasach, jak te, których właśnie doświadczamy, Twój łańcuch dostaw jest świetną receptną, zapewniającą powrót do zdrowia. Nasze rozwiąznia dostarczą Ci pomysłowych strategii pozwalających utrzymać prawidłowe krążenie krwi w Twojej firmie – głosi wstęp do serii porad.

Pierwsza z nich zachęca do ograniczenia zapasów. Tutaj specjaliści z Manhattan Associates przekonują do lepszego zarządzania towarami, które zalegają w magazynach, a jednocześnie należą do grupy tzw. "Slow Movers", czyli towarów, których zawsze jest więcej niż potrzeba, a jednocześnie klienci chcą mieć do nich stały dostęp. Aby dowiedzieć się więcej o "sztuczkach zarządzania" wystarczy zadzwonić. Nie jest to oczywiście darmowa i anionimowa linia telefoniczna, służąca potrzebującym menedżerom pomocą, ale działanie marketingowe, skierowane do osób, które "są świadome kryzysu".

Nie tylko Manhattan Associates widzi szanse w kłopotach z jakimi boryka się gopodarka. Dla ArrowStream, firmy specjalizującej się w zarządzaniu łańcuchachmi dostaw restauracji, w nadchodzącym, kryzysowym roku, priorytetami stanie się:
– Dobre planowanie i "szycie na miarę" efektywnych działań promocyjnych,
– Lepsze zarządzanie zapasami, poprzez zwiększanie ich płynności,
– Znajdowanie bardziej efektywnych źródeł produktów, dostawców,
– Optymalizacja zarządzania frachtem,
– Szybki zwrot z inwestycji

Oczywiście w odpowiedzi na każdy z powyższych priorytetów, czeka już gotowy produkt Arrow Stream. Analizując "cele na rok 2009" podane w tym zestawieniu, możemy swobodnie powiedzieć, że nie są one w najmniejszym stopniu odkrywcze, podobnie zresztą jak te oferowane przez Manhattan Associates. Może jednak dzięki takim ofertom i zestawieniom czas kryzysu spowoduje pewną zmianę i zamiast zniechęcać i zmuszać do szukania winnych "na zewnątrz", spowoduje, że firmy przeanalizują swoją sytuację w sposób trzeźwy i odpowiedzialny. Dbając o efektywność własnych przedsiębiorstw, właściciele i menedżerowie wpłyną na wzrost efektywności całej gospodarki i ograniczną w znacznym stopniu tzw. "kryzys".

Michał Krzak

źródło zdjęcia: www.sxc.hu

Powiązane Artykuły

Jesteśmy również na

4,159FaniLubię
316ObserwującyObserwuj
318ObserwującyObserwuj
spot_img

Praca w Motorola Supply Chain & Procurement, czyli jak wygląda bycie Motorolaninem

Przyświeca nam jeden cel – pomagać innym, aby w najważniejszych momentach stawali na wysokości swoich zadań. Wartości firmy są dla nas fundamentem wszystkich działań....

Z ostantiej chwili