Bezpłatny Newsletter

Przerzuty to duża część rynku transportowego

30.09.2015, Redakcja e-logistyka.pl
Komentarze (0)

Coraz większa skala pracy w ramach przerzutów wynika z utrzymującej się przewagi eksportu nad importem między Polską, a krajami Europy Zachodniej

Od ponad roku na europejskim rynku transportowym nasilił się trend realizacji zleceń w ramach tzw. przerzutów. Taka forma pracy to wyzwanie dla polskich przewoźników, którego podjęcie umożliwia osiągnięcie wyższych zysków.

Przerzuty polegają na wykonywaniu przewozów pomiędzy krajami Unii Europejskiej bez zjazdu do Polski. Zwykle takie zlecenia są wykonywane w systemie 3/1, 4/1 lub 6/2. Oznacza to, że w modelu 3/1 kierowca jest zobowiązany do 3 tygodni pracy, po których należy mu się 1 tydzień urlopu, w modelu 4/1 kierowca ma 4 tygodnie pracy, po których otrzymuje 1 tydzień urlopu, a w systemie 6/2 praca odbywa się przez 6 tygodni, po czym następują 2 tygodnie urlopu.

 

   Coraz większa skala pracy w ramach przerzutów wynika z utrzymującej się przewagi eksportu nad importem między Polską, a krajami Europy Zachodniej. Spowodowało to, iż w naszym oddziale poziom realizowanych kursów związanych z eksportem jest aż o 30% wyższy niż przewozów importowych. Jak widać, różnica ta jest bardzo duża. Takie tendencje rynkowe skutkują niższymi cenami osiąganymi za przewozy do kraju, nawet często poniżej kosztów 

- mówi dyrektor polskiego oddziału Pax Logistics, Małgorzata Klimaszewska i dodaje

 

   Zauważyliśmy, że polskie firmy transportowe aby utrzymać się na rynku, również coraz częściej decydują się na wyjazdy do krajów Unii Europejskiej, w celu realizowania tam przewozów międzypaństwowych. W końcowym rozliczeniu, praca na przerzutach pozwala osiągnąć zysk nawet przy deficytowych usługach transportowych związanych z importem do Polski 

 

Pax Logistics wywodzi się z Niemiec i tam posiada swoją główną siedzibę. Przewagą takiej lokalizacji jest bliskość dużych zakładów produkcyjnych z branży automotive, budowlanej, chemicznej, meblarskiej, czy spożywczej. Działania logistyczne wspiera gęsta sieć autostrad oraz rozwinięte centra magazynowe. Czynniki te umacniają współpracę z dużymi przedsiębiorstwami nie tylko z Niemiec, ale również z pobliskich państw, takich jak Austria, Francja, Dania, Włochy, Szwajcaria oraz Wielka Brytania.

Prężnie działające zakłady produkcyjne w rodzimym kraju, pobudzają zapotrzebowanie na usługi transportowe. Umożliwiło to firmie otwarcie oddziału w Kielcach. Lokalizacja jest nieprzypadkowa. Dzięki obsłudze ładunków od niemieckich producentów w przewozach pomiędzy krajami Unii Europejskiej, zwiększa się liczba ładunków importowych do Polski.  Ponadto Polska charakteryzuje się dogodnym położeniem dla takiej działalności transportu - łączy gospodarki zachodnie i wschodnie.

 

   Zlecenia zaczynamy od eksportu z Polski, następnie realizujemy przerzuty w krajach Zachodniej Europy, a kończymy właśnie na ładunkach importowych. Jest to efektywna strategia, ponieważ frachty na zachodzie są lepiej płatne. Dotyczy to również naszych pracowników i podwykonawców - bardziej wymagająca praca jest rekompensowana lepszymi warunkami finansowymi 

- komentuje Klimaszewska.

W kolejnych kwartałach ten trend może się umacniać. Głównym czynnikiem wpływającym na tą tendencję są zmiany w bilansie handlowym. Im większy jest eksport, przy jednoczesnej stagnacji w imporcie, tym mocniejsze podstawy dla realizacji zleceń transportowych poprzez przerzuty.

 

Źródło: infoWire

Komentarzy: 0
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ta strona używa plików Cookies.
Dowiedz się więcej o celu
ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.